
Nie byłoby dla mnie “Woodstock” gdyby nie “Six Feet Under”; gdyby nie ta staroświecka kaseta oznaczona na froncie plastrem z napisem “Sarah’s songs” w którymś z epizodów.
Nie była to wtedy piosenka o festiwalu w Woodstock. Nie dla mnie. Raczej o energii i pięknie kierowanym na niewłaściwe tory. O przemijaniu życia, ale i jego niezaprzeczalnej wartości.
Kilka zaskakująco zestawionych, inspirujących słów wtapiam się w spowolnione kręgi najwyższej filozofii.
A przecież historia jest bardzo klarowna. Jak gotowy scenariusz krótkiego filmu. Jak jasna akwarela przykrywająca kreski szkicu. Historia o spotkaniu, o muzyce i uwalnianiu radości, o wolności przestrzeni i umysłu w bardzo konkretnym miejscu.
I came upon a child of God
He was walking along the road
And I asked him where are you going
And this he told me
I'm going on down to Yasgur's farm
I'm going to join in a rock 'n' roll band
I'm going to camp out on the land
I'm going to try an' get my soul free
We are stardust
We are golden
And we've got to get ourselves
Back to the garden
Ale i o naturze. Bo jak to ze mną jest? Przemykam przez codzienność zadowolona, a przecież nie powinnam. Nie wiele znaczę, nie pozostawiam po sobie nic, za dłuższą chwilę stanę się kawałkiem węgla. A przecież jestem gwiezdnym pyłem, bryłką złota. Stanowię najwyższą wartość. Wystarczy, że odwrócę się plecami do wybrukowanej drogi i wrócę na piaszczystą ścieżkę.
Dzieci Kwiaty zawsze mogą wrócić do ogrodu i kwitnąć całoroczną wiosną.
Then can I walk beside you
I have come here to lose the smog
And I feel to be a cog in something turning
Well maybe it is just the time of year
Or maybe it's the time of man
I don't know who I am
But you know life is for learning
We are stardust
We are golden
And we've got to get ourselves
Back to the garden
By the time we got to Woodstock
We were half a million strong
And everywhere there was song and celebration
And I dreamed I saw the bombers
Riding shotgun in the sky
And they were turning into butterflies
Above our nation
We are stardust
Billion year old carbon
We are golden
Caught in the devil's bargain
And we've got to get ourselves
back to the garden
Szklistość głosu w połączeniu z przekazem generuje chyba prawdę, a odwaga szamana wyśpiewana na zakończenie przypomina gdzie jest moje miejsce.
Joni Mitchell oddała się rozmyślaniom o pachnącej atmosferze, którą nawet nie dane było jej posmakować. Podobno jej komentarz do Woodstock jest najpełniejszy i od lat niezmiennie cytowany.
http://www.youtube.com/watch?v=3aOGnVKWbwc
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz