TAMBURYN & ZOZULKA

Muzykę lubią wszyscy. Nieznośne naprzemienne dudnienie w na każdym skrawku organicznego odbiornika jakim jest ucho. I tak jak to jest z przepastną kulą świata tak jest i z muzyką - najprzyjemniej jest ją odkrywać, dobierać dźwięki do momentu aż powstanie ostateczny sountrack do naszego istnienia. Ten jest mój - jak wyzwolony tamburyn i folkowa zozulka. Nie milknie a zmienia się i zmieniać się będzie. Pędzi jak nieuchwytne bożonarodzeniowe światełka będące tłem a jednak na pierwszym planie. 
Życzę miłego "słuchnia".