wtorek, 28 kwietnia 2015

SIERPIEŃ 2014, KAPADOCJA

Ilekroć jesteśmy w Kapadocji jest w zasadzie podobnie, ale jednocześnie zastanawiająco inaczej. Tym razem na przykład oszalałam na punkcie kozy skubiącej trawę pośród bajkowych kominów. Cóż, przecież dla niej to przede wszystkim nie wyróżniające się niczym specjalnym miejsce, może dom, może rośliny o lepszym smaku (a może wcale nie). Nawet w Kapadocji toczy się zwyczajne dniem za dniem.


    






2 komentarze: