czwartek, 12 stycznia 2012

siedem

Utrudnianie życia tym złym powoduje ciasnotę w tzw. wolności tych przyzwoitych. Powinnam być zła na terrorystów, szmuglerów, narkomanów, złodziei, hazardzistów, bigamistów, kieszonkowców, anarchistów i całej zgrai nienazwanych złoczyńców. Ale nie jestem. Nie znoszę ich oczywiście. Nie rozumiem. Pogardzam.
Zła jestem jednak na paranoję milenijnej fali zakamuflowanej dyktatury dnia codziennego. W XIX-wiecznych konwenansach było coś grzecznego, w dzisiejszych czasach to zwyczajna napaść na wolność osobistą i budowanie cegła po cegle postępującej polityki zastraszania. Jak w wynędzniałej Korei Północnej.

Nie mogę wnieść na pokład samolotu gaszącej pragnienie wody.
Nie wejdę do centrum handlowe nie przechodząć najpierw przez bramkę ochronną.
Nie wpuszczą mnie do biura spraw zagranicznych nie rekwirując mi uprzednio dowodu osobistego.
Nie wyślę czekoladek na Walentynki do kraju ojczystego, bo są substancją zakazaną.
Nie otworzę tej strony internetowej, bo jest ocenzurowana.
Nie wolno mi wjechać do tego kraju, bo jestem zagrożeniem.
Nie mogę bez stosownego papierka i opłaconego słono notariusza załatwić zaocznie najbłahszej urzędowej sprawy (tyle z tej szumnie/dumnie ogłaszanej e-modernizacji).
Jednocześnie nie mogę przejść przez ulicę nie drżąc w panice, bo nikt nie gani nieprzestrzegajacych jakichkolwiek przepisów kierowców.
Nie mogę skarżyć się sądownie, gdy wydzwaniają do mnie banki-cuda-wianki, którym nigdy nie udostępniłam prywatnego numeru telefonu.
I jeszcze nie mogę tego i tamtego. Z miesiąca na miesiąc mogę mniej. Dla mojego własnego dobra.
Gdzie to moje dobro? Gdzie jest moja wolność uczciwego naiwniaka?

Moja przestrzeń osobista kurczy się w zaskakującym tempie, bo ktoś inny ma maniakalne skłonności, czy też jest wyrachowany, czy idzie na skróty, czy jeszcze robi na przekór. Góra powinna wychodzić naprzeciw dobrym marginalizując złych, ośmieszając ich. A tak buduje bariery tam, gdzie mi i tak już pod górkę. Tam, gdzie kreatywny przestępca nie ma wcale zamiaru zaglądać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz