czwartek, 5 lutego 2015

jedenaście

Czekając na zamówienie niewielkiej restauracji rybnej, gdzieś w pobocznej uliczce odpryskującej od głównej arterii miasta, zaglądamy ukradkiem przez okno. Raz ja, raz Ptaszysko. I myślimy dokładnie o tym samym. Szybko szeptem komentujemy to co widzimy i dzielimy się jakąś głębszą refleksją na temat upływu czasu czy też pokrętnych kierunków przychodzących zmian. Do rzeczy. Po prostu – zakryte w chustach włosy i szyje, zakamuflowane ramiona, długie nieładne płaszcze. Konserwatywne Turczynki i napływowe Arabki. W sąsiedztwie sympatycznie zwyczajnej serwującej znakomite jedzenie restauracji czujemy się nagle jak niekonwencjonalna rodzina, jak dziwni ludzie, bo nie ukrywam włosów a Ptaszysko jest jak najbardziej na „tak”. A zatem nagle, zupełnie niespodziewanie czujemy się mniejszością. Ale jak to? Mieszkam w kraju wprawdzie świeckim, ale zdominowanym przez wyznawców Islamu, czego się zatem spodziewałam. Ale cztery lata temu, kiedy pojawiłam się w Turcji krajobraz dnia codziennego, ulicy wyglądał zgoła inaczej; religia czy też czyjeś poglądy nie ujawniały się wizualnie, a raczej w rozmowie czy dyskusji. W te kilka lat świat się przewrócił do góry nogami. Większa swoboda i tolerancja? A może demonstracja w celu pozyskania przywilejów, może chęć przypodobania się tym, którzy obecnie coś znaczą? Może autentyczne uduchowienie? 
Kobiety na targu warzywnym, nad morzem w obszernych „koszernych” strojach kąpielowych, kobiety w centrum handlowym wybierające kieliszki do wina (hipokryzja?), reporterki w telewizji, które jeszcze może rok czy dwa lata temu występowały z głębokim dekoltem i w szpilkach aż do nieba, parlamentarzystki-figurantki (niestety), aktorki i celebrytki. Są też wreszcie Syryjki; niekiedy ukryte pod czarną szatą w czarnych skórzanych rękawiczkach. Nauczyłam się rozpoznawać style wiązania chusty, ich kolorystykę (Ptaszysko twierdzi, że Turczynki okrywają się obecnie na wzór arabski, że odeszły od tradycyjnego, dość swobodnego wiązania). Wiem od tak, kto mija mnie na ulicy. Tylko, że teraz chusta jest tak wszechobecna, że nie zastanawiam się nad nią. Nie mam na to czasu, między jedną a drugą. I jednak tym chustą nie ufam, bo chusta nie czyni człowieka, nie wybiela go, nie determinuje charakteru. Widzę to naprawdę codziennie. Przykład na przykładzie góra wątpliwości i nieufności z mojej strony. Może piszę brzydko, może pojawiło się u mnie nagle niepoprawne politycznie  uprzedzenie, ale jest jak jest. Obserwuję i myślę, formuję opinie.


Siedzimy z Ptaszyskiem nad pyszną zupą rybną i zastanawiamy się co się ostatnio dzieje w kraju, na „naszym” podwórku. Trudno jednoznacznie określić czy prze do przodu czy gwałtownie zawraca. Mamy oboje wspólną teorię. Zgadzamy się w punkt. Ekspansja konserwatywnych kobiet i napływ zakrytych acz oddychających tutaj pełną piersią Syryjek (niekiedy tak jeszcze bardzo młodych a już zakrytych dziewczynek) utwierdza nas w słuszności naszych przemyśleń. Smutno nam z tego powodu.  Czy się martwię? Nie, ale jest mi z pewnością nieswojo.

en.wikipedia.orgwww.newspakistan.pk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz