czwartek, 19 lutego 2015

czternaście

No i dostałam za swoje. Za oknem pada śnieg! Ciemnieje od gradu! Burza; trzask i blask! Narzekałam na deszcz i pluchę to teraz mam. Dzieci szaleją łykając śnieg z rozdziabionymi do nieba buziami, wrzeszczą i piszczą z radości a ja martwię się o kwiaty na balkonie, które już zakwitły a przecież za chwile mogą zmarznąć w temperaturze pięciu stopni; wprawdzie powyżej zera, ale w warunkach śródziemnomorskich to słupek rtęci ekstremalnie nisko zlokalizowany. Ptaszysko chodzi z okna do okna oglądając śnieg pod każdym kątem: "To mój pierwszy nadmorski śnieg od 30 lat. Widok z plaży musi być niesamowity!" Ja za to drżę w zimnym pokoju, bo rzecz jasna elektryczność naszego bloku (i naszego jedynie) melodramatycznie gdzieś znika. Ach kara to dla mnie czy nagroda dla Ptaszyska?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz