piątek, 30 stycznia 2015

dziewięć

W Turcji mody na wiejskość nie ma, bo wiejskość zwyczajnie jest. Zachłyśnięci jeszcze przez chwilę konsumpcjonizmem ludzie i ludziska, zwłaszcza łaknący prawdziwego mieszczaństwa młodzi, wiejskość ignorują, szufladkując ją chyba jednak jako nieatrakcyjną. A starsi nie widzą w niej nic nadzwyczajnego. A my z Ptaszyskiem trochę na hipsterską (brr…) modłę mamy hopla na punkcie organicznej prostoty i bycia od czasu do czasu po staremu, zwyczajniej i znacznie prościej. Siedzimy sobie na kanapie chrupiąc domowe ciasteczka i rozmawiamy (rozmarzamy?) o małym domku w górach z tarasem i hamakiem, o własnych pomidorach, skalnia
ku i ziołach pod płotem, o parzeniu herbaty na gorących węglach, o świeżym ciepłym chlebie z wiejskiej piekarni, i o suszonej na słońcu i wietrze czosnkowej kiełasce. Zwyczajność czaruje.


A w czwartek tuż popołudniu wsiadamy w samochód i już jesteśmy w drodze. W góry! W ukryte pomiędzy wzgórzami sezonowe miasteczka - buchające życiem latem a teraz wyludnione. W poszukiwaniu wiejskości. Skały na których już nie ma ani grama śniegu, bo styczniowa pogoda najwyraźniej zwariowała, malowniczo pokrywa straszliwa mgła. Gdzieś słyszę dzikie ptaki. Kaczki? Przepiórki? Zimno nam, kiedy tak wędrujemy na skraju szosy, wpatrując się w wysokie góry, w zieloną trawę w dolinie. A skoro jest nam zimno to wraca do nas ten ciepły chleb i ogrzany na ruszcie smakowity sucuk. Na skraju miasteczka jest takie miejsce przy piekarni – ręcznie sklecony grill, piknikowy stolik z ławką, koksownik z czajnikiem na mocną herbatę. Spełnienie rustykalnego snu. I już grzejemy ręce w ciepłym pieczywie z mięsem. Jest pysznie! Wałęsający się duży psiak pokornie odpoczywa przy czajniku. Ptaszysko wymienia kilka uwag ze ślepym na jedno oko piekarzem, który prostotą swojej uprzejmości zdobywa naszą sympatię. Kończymy szklanką ciemnej ja słoma herbaty. Kształt szklanki doskonale wpasowuje się w objęcia naszych dłoni . Ciepło nam teraz. Kiedy śni się zwyczajnie, sny się spełniają. Zresztą sami zobaczcie…



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz